Czerwona kamienica
|
Kamienica w stylu Aleksandra III przy ul. Andrzeja Struga |
![]() Na mapie, która wczyta się za chwilę zaznaczone są wybrane miejsca. |
|
[Tekst skopiowany z łódzkiej Gazety Wyborczej: http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3659091.html . Artykuł za parę miesięcy przepadnie w płatnym archiwum Gazety, a tu będzie bezpieczny]
Kamienica przy ul. Andrzeja 2 wygląda teraz jak 110 lat temu, gdy została oddana do użytku. Ale jak zapowiada właściciel budynku, to jeszcze nie koniec remontu. W przyszłym roku przed budynkiem zostanie położona dwukolorowa nawierzchnia
Nikt już nie pamięta pękniętych ścian budynku i zniszczonych sztukaterii. A tak było zaledwie rok temu. [czyli w 2005 - przyp. Hodowcy] Teraz kamienica przy ul. Andrzeja 2, która znajduje się w rejestrze zabytków, odzyskała blask. Ale remont trwa. - Trzeba jeszcze wzmocnić fundamenty, zrobić nawierzchnię na podwórku, przywrócić parę detali - wylicza Wacław Rudolf, współwłaściciel nieruchomości, kolekcjoner dzieł sztuki. Do tej pory prace pochłonęły już 1,5 mln zł, jeszcze potrzeba co najmniej pół miliona.
Budynek powstał w 1896 roku według projektu podpisanego przez Franciszka Chełmińskiego, architekta miejskiego Łodzi, ale najpewniej jego twórcą był Kazimierz Pomian-Sokołowski, który ma na swoim koncie także wspaniały "dom pod Gutenbergiem" przy Piotrkowskiej 86. Kamienica należała pierwotnie do Edwarda Lungena, w okresie międzywojennym przechodziła z rąk do rąk. Od kilku lat należy znowu do prywatnych właścicieli. To jeden z nielicznych w Łodzi przykładów neorenesansu połączonego z neomanieryzmem północnym. Charakterystyczny jest przede wszystkim zamknięty półkoliście szczyt budynku i trójkątny wykusz. Po remoncie elewacji można w końcu zobaczyć detale w całej okazałości.
- Odtworzyliśmy wiele architektonicznych elementów, które były bardzo zniszczone, m.in. głowy lwów, ale została jeszcze pusta nisza. Nie wiemy, co w niej oryginalnie było. Myślimy o wstawieniu kielicha lub sowy. Ustalimy to z wojewódzkim konserwatorem zabytków - mówi Michał Potz z firmy Mosaicon, która wykonywała remont. Kolejny krok to nawierzchnia. Ma być w podobnych kolorach co budynek.
W podwórku kamienicy mieści się galeria sztuki, ale docelowo pod tym adresem ma działać Klub Trójkąta Carskiego Anastazja. Jest też pomysł, by znalazł tam. swoją siedzibę konsulat rosyjski. - Nie byłoby sukcesu łódzkich fabryk, gdyby nie było rynków zbytu w Rosji. Warto o tym pamiętać - mówi Rudolf, który podkreśla, że jego kamienica jest rzadkim przykładem stylu cara Aleksandra III i tylko kilka podobnych budynków znajduje się w Petersburgu.
Fotografie


